Pielęgniarka kiedyś kojarzyła mi się z kimś o ciepłym, serdecznym uśmiechu, mocnym i dodającym otuchy uścisku dłoni. Teraz? Przyszła obecność pielęgniarki przy łóżku pacjenta jest zagrożona!

Zawód pielęgniarka? Nie! To powołanie!

To się po prostu czuło. Pielęgniarka zanim została pielęgniarką chciała po prostu pomagać innym, przycupnąć, posłuchać historii pacjenta, zadbać o to, aby chory czuł się dobrze i odnalazł wśród zimnych ścian szpitala. To była potrzeba. Potrzeba samorealizacji i chęci niesienia pomocy… potrzeba bycia potrzebną. Teraźniejszość zdarła bohaterskie marzenia. Jedna pielęgniarka przypada na kilkunastu pacjentów, zarabia grosze, jej dyżur ciągnie się w nieskończoność. W takich sytuacjach przemęczenie przychodzi szybko. Co za tym idzie ryzyko popełnienia błędu pojawia się jeszcze szybciej.

Kto na tym najbardziej ucierpi? Pacjent!

Jak wynika z badań, co roku kształconych jest około 5 tysięcy absolwentów. Do zawodu pielęgniarki przystępuje od 2 do 3 tysięcy osób. Jednak problem dotyczący braku zastępowalności pokoleniowej jest coraz poważniejszy. Co to oznacza? Średnia wieku pielęgniarek czy położnych jest coraz wyższa. W chwili obecnej wynosi ona około 51 lat. Dla porównania w 2015 roku było to 48 lat. Co więcej uprawnionych do świadczeń emerytalnych jest ponad 42 tysiące, czyli jeżeli pielęgniarki oraz położne przeszłyby na emeryturę, to pacjentom nie miałby kto pomóc.
Prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, Zofia Małas zachęca młode osoby do wybrania zawodu pielęgniarki/pielęgniarza/położnej. W polskich realiach ciężko zaprezentować jasną stronę zawodu, aczkolwiek członkowie Izby starają się zapewnić dobrą ofertę pracy, odznaczającą się sprawiedliwymi i godnymi warunkami zatrudnienia.

Jak się jednak okazuje uczelnie nie mogą narzekać na brak chętnych. Zainteresowanie studiami związanymi z pielęgniarstwem czy położnictwem jest naprawdę duże. O jedno miejsce ubiegają się nawet 3-4 osoby. W takim razie gdzie pojawia się problem? Otóż uczelnie tworzą tzw. limity. Więcej osób jest przyjmowanych na kierunki związane po części z pielęgniarstwem – dla przykładu ratownictwo lub dietetyka.

Wyjazd za granicę próbą uratowania siebie

Jak wskazuje Barometr Zawodów, pielęgniarki i położne uplasowały się na trzecim miejscu najbardziej potrzebnych i poszukiwanych na rynku pracy. Co w takim razie je odstrasza? Wynagrodzenie. Ile zarabia polska pielęgniarka? Według Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń miesięczna mediana wynosi 2665 zł brutto. Co za tym idzie wykształcone absolwentki/absolwenci pielęgniarstwa uciekają za granicę. Czynnik ekonomiczny jest wiążący. Pokrycie czynszu, związanie się z bankiem kredytem na długie lata, wyżywienie w obecnych czasach jest wręcz nieproporcjonalne do otrzymywanych zarobków.
Zawód pielęgniarki czy położnej wykonują najczęściej kobiety, dlatego też po ukończeniu studiów, odwlekają moment wejścia na rynek pracy. Chęć założenia rodziny jest po prostu silniejsza i czasem bardziej racjonalna. Młodzi ludzie są również coraz bardziej atrakcyjni zawodowo, dlatego też po ukończeniu edukacji, odnajdują inne, ciekawsze i lepiej płatne prace, niekoniecznie stricte związane z kierunkiem studiów.

Istnieje jednak niewielka iskierka nadziei. Prezes NIPiP donosi o zmniejszeniu ilości migrujących pielęgniarek i położnych poza granice kraju, w 2016 roku. Czy to jednak wystarczy?

Wiele pielęgniarek pracuje w szpitalach i przychodniach prywatnych. Bieganie z basenem nie pomaga w samorealizacji. Tak jak i pobieranie krwi nie wynika z wewnętrznych potrzeb. To zwykła gonitwa za pieniądzem, która kończy się zmianą pracy lub wyjazdem poza granice.

Co na to politycy? Cóż znaczą obietnice i zapewnienia Ministra Zdrowia?

Odkrywczo zostało stwierdzone, że pielęgniarki nie są zadowolone z tego jak ich zawodowa sytuacja się przedstawia. Podwyżki? Owszem pojawiły się, jednakże jako dodatek, który nie jest wliczany do zasadniczego wynagrodzenia. Debata, która została poświęcona problemom związanym ze współczesnym pielęgniarstwem i położnictwem, zakończyła się deklaracją Ministra Zdrowia o opracowaniu strategii działań. Specjalnie powołany zespół ds. pielęgniarstwa wraz z wiceministrem Józefą Szczurek- Żelazko zajmie się przygotowaniem planu w ciągu następnych trzech miesięcy. Sama się zastanawiam – po raz który mówi się o planie działania, po raz który mówi się, że sytuacja się polepszy? Dlaczego obietnice są wciąż obietnicami, a nie zrealizowanymi działaniami? Brakuje chęci podjęcia rzetelnych i konkretnych akcji.

Tak jak już wspominałam, pielęgniarki czy położne znajdują się w TOP 3 najbardziej pożądanych zawodów. Pacjenci ich potrzebują. Cała służba zdrowia bez nich przestanie istnieć. Kto zajmie ich miejsce przy łóżku chorego? Lekarz. Bardzo wątpliwe.

To powołanie, które jest niedoceniane. Pielęgniarki są ogromnym wsparciem, niosą pomoc, są wartościowym społecznie zawodem. Wielu pacjentów skarży się na opryskliwe półsłówka, grymasy na twarzy zmęczonej pielęgniarki, która na kilkunastu chorych jest sama. Następnym razem, gdy będziesz przebywał wśród zimnych ścian szpitali, doceń, że jest… bo niedługo może jej zabraknąć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ