Pielęgniarka to osoba, której potrzebują pacjenci, ale również państwo. To człowiek, który niezależnie od pory dnia, nocy czy święta narodowego idzie do pracy. Wie z jakimi wyrzeczeniami się to wiąże. Wie, że pomoc niesie bezinteresownie, w zamian otrzymując tylko, a może i aż gorące i wylewne słowa podziękowania. Pielęgniarka to osoba, której niedługo zabraknie w polskich szpitalnych oddziałach…

Są tacy, którzy bezdusznie twierdzą – „skoro wiedziała, że nie będzie to łatwy zawód, to po co teraz narzeka na ciężką pracę?”

Młode absolwentki uczelni wyższych, po specjalistycznych kursach pielęgniarskich nie chcą być pielęgniarkami. Widzą jak wiele złego dzieje się w polskiej służbie zdrowia. Starsze i doświadczone koleżanki po fachu uciekają za granicę, ponieważ niskie wynagrodzenie nie wystarcza na zapewnienie sobie godnego życia w Polsce.

Prognoza na październik 2017: zabraknie co piątej pielęgniarki

Są też tacy, którzy drżą i boją się o przyszłość polskich placówek zdrowia. Zabraknie pielęgniarek? Zabraknie.
Jedynym i dość drastycznym rozwiązaniem jakie przyjdzie wdrożyć dyrekcji Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. Norberta Barlickiego w Łodzi to zamknięcie niektórych oddziałów.

Czynnikiem wiążącym jest również obniżenie wieku emerytalnego. W łódzkim szpitalu zabraknie około 80 pielęgniarek, ponieważ zgodnie z przysługującym im prawem, po prostu odejdą na emeryturę.

Trzęsienie ziemi przeżyją wszystkie polskie szpitale

Szpital w Łodzi to tylko jeden z przykładów. W innych częściach kraju już brakuje rąk do pomocy przy szpitalnych łóżkach pacjentów. Brak pielęgniarek na oddziałach intensywnej terapii czy blokach operacyjnych jest żywym, ale za to bardzo drastycznym obrazem. Pacjenci narzekają na brak odpowiedniej opieki, czekają na zmianę kroplówki czy pobranie krwi, godzinami. Pielęgniarki, których na 12-godzinnym dyżurze jest trzy, nie wyrabiają się na zakrętach.

W białostockim szpitalu ogłaszane są konkursy, które mają motywować obecne pielęgniarki do pozostania. Niestety skutecznych rezultatów brak.

Brak pracy? Niekoniecznie – 20 tysięcy wolnych etatów!

Według raportu przedstawionego przez Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych, polskie szpitale do pracy w trybie natychmiastowym, mogłyby przyjąć ponad 20 tysięcy pielęgniarek. Co w takim razie stoi na przeszkodzie? Niskie wynagrodzenie, długie i męczące godziny pracy.

Kierunek pielęgniarstwo cieszy się ogromną popularnością wśród młodych osób, jednakże po ukończeniu studiów tylko połowa z nich podejmuje się pracy w zawodzie. Młodzi ludzie znają swoją wartość, wiedzą, że na rynku pracy (nie tylko polskim) są atrakcyjni zawodowo. Niskie pensje, wyczerpujące dyżury nie są ich spełnieniem marzeń czy wizją na przyszłość.

Pojawił się pomysł, aby polskie szpitale i pielęgniarki były wspomagane przez ukraińskie koleżanki po fachu. Jednakże polskie prawo nieuznające ukraińskich dyplomów ukończenia kształcenia w zawodzie nie pozwala na ich zatrudnienie.

Państwo powinno interweniować, zakasać rękawy, wprowadzić zmiany, które utrzymają zawód pielęgniarki przy życiu. Polscy politycy byli, są i będą pacjentami… czy tak trudno to dostrzec?

źródło: fakty.tvn24.pl

1 KOMENTARZ

  1. Podwyżek nie będzie, ( znaczących) nie jest to w interesie państwa Polskiego.
    Gdyby zdarzył się cud i pielegniarkom podwyższono by uposażenia o 1500 zł, oddziały szpitalne ( większość) były by zamknięte natychmiast. Na 18 pielęgniarek zatrudnionych na moim oddziale 14 pracuje na drugim etacie, same mówią o tym,że z marszu zrezygnowały by z drugiej pracy.
    O tym doskonale wie minister zdrowia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ